Anna Sokalska, autorka osadzonego we współczesnym Wrocławiu cyklu słowiańskiego „Opowieści z Wieloświata”; w świetle dnia radca prawny, pod osłoną nocy wiedźma, która słowami wyczarowuje niesamowite światy będzie w tym roku gościem naszej imprezy.

Jak wyglądał początek Twojej kariery?

Pomysł na Wieloświat zaczął kiełkować już 10 lat temu – jego początki widać wyraźnie w moim debiutanckim zbiorze opowiadań opublikowanym przez OW Atut w roku 2009 pt. „Melodia końca świata”. Jednak do korzeni tych, po drodze próbując sił chociażby w low-fantasy, powróciłam na dobre podczas planowania całego cyklu o „Wieloświecie” zimą roku 2015, czyli po sześciu latach! Wtedy postanowiłam, że nie wystarczy mi historia dotykająca tylko wątków anielskich albo tylko wątków słowiańskich – zrozumiałam, że oba te światy, rozdzielone dotychczas między różne opowieści mojego autorstwa (chociażby nowela „Moja ukochana zmora” z roku 2013 czy komedia urban-fantasy „Na psa urok” z 2015), mają wiele wspólnego, i zdecydowałam się ukryty w tym niezwykły potencjał rozwinąć. Cyklem wrocławskiego fantasy zainteresowało się Wydawnictwo Lira i w ten sposób w lutym 2019 r. ukazał się pierwszy tom – „Wiedźma”.

Jestem pasjonatką/em…

Poza pisaniem oczywiście uwielbiam czytać, choć wbrew pozorom chyba bardziej ciągnie mnie do książek naukowych i popularnonaukowych, niż do beletrystyki; ta druga pozwala przede wszystkim poznawać nowe możliwości stylistyczne, ale to zgłębiając najróżniejsze dziedziny, od historii po fizykę, dopracowuje moje pomysły na uniwersum Wieloświata. Poza tym nie mogę wytrzymać bez sportu – czy to treningi kickboxingu, czy „zwyczajny” trening funkcjonalny, muszę się ruszać, tak dla higieny ciała, jak i umysłu. Dla całkowitego odprężenia wybieram gry komputerowe w klimatach fantasy oraz filmy o superbohaterach.

Nie lubię…

zastanawiam się nad odpowiedzią od dłuższej chwili i nic pewnego nie przychodzi mi na myśl. Z pewnością wiele rzeczy, zjawisk czy zachowań mnie irytuje, ale – i to chyba dobra cecha dla autora powieści – zawsze staram się je zrozumieć, poznać stojącą za różnymi wyborami motywację, jak najwięcej doświadczyć. Z pewnością mam preferencje czy to muzyczne, czy kulinarne, ale właśnie to, co dziwne, niewygodne, nieoswojone, pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy i wyciągać świeże wnioski.

Stworzyłam/em…

Stworzyłam, a właściwie odkryłam świat, który łączy kultury i wierzenia, a także przeszłość z teraźniejszością (a może i nawet przyszłością!…). Staram się aby elementy fantastyczne i jak najbardziej naukowe wspólnie gwarantowały konstrukcję niezwykłą, ale zarazem wewnętrznie spójną, w którą da się uwierzyć i dostrzec w otaczającej nas rzeczywistości. Chciałabym pokazać, że pełna akcji rozrywka i refleksja nad uniwersalnymi wartościami mogą współistnieć w ramach jednej historii, i to promując przy tym naszą własną tradycję, na szczęście przeżywająca obecnie odrodzenie.

Pytanie, które zawsze przyprawia mnie o ……, brzmi:

Pytanie, które zawsze przyprawa mnie o dreszcz emocji, brzmi „dlaczego?” – to takie proste, a jednocześnie tak niezbędne w procesie tworzenia! To „dlaczego” buduje przeszłość bohaterów, to „dlaczego” uzasadnia ich motywacje i podejmowane wybory. Uważam, że bez tego pytania nie powstałaby żadna dobra książka!

Kategorie: GOŚCIE