Artur Wabik ponownie zawita do Wrocławia, by spotkać się z uczestnikami Dni Fantastyki. Przedstawiamy zatem naszą ankietę z gościem naszej imprezy.

1. Przedstaw się, czyli Twój nagłówek

Artur Wabik, artysta sztuk wizualnych, kurator, publicysta.

2. Jak wyglądał początek Twojej kariery?

W 1996 roku zacząłem malować graffiti. W 2003 roku założyłem
wydawnictwo, w którym publikowałem komiksy i literaturę
fantastyczną. W 2010 roku doszła do tego galeria sztuki
współczesnej. Dziś nie maluję już graffiti, nie mam wydawnictwa i
nie prowadzę prywatnej galerii, ale były to dla mnie bezcenne
doświadczenia, które mocno wpłynęły na to, czym się obecnie
zajmuję.

3. Jestem pasjonatką/em…

Podróży, sztuki w przestrzeni publicznej, komiksu, ilustracji, gier
video, literatury (nie tylko fantastycznej), a także historii,
archeologii (wędrówka ludów), starej fotografii i wielu innych
zagadnień.

4. Nie lubię…

Ludzi małostkowych i chciwych. Dzieł banalnych, dosłownych i
nachalnie dydaktycznych.

5. Stworzyłam/em…

Kilkadziesiąt murali w Polsce i zagranicą – w tym mural w pawilonie
Polski na Expo 2015 w Mediolanie. Kilkadziesiąt wystaw – w tym
największa jak dotąd wystawę komiksu w Polsce – „Teraz Komiks!” w
Muzeum Narodowym w Krakowie. Kilka scenariuszy do komiksów i książek
dla dzieci, a także setki tekstów do wystaw, katalogów, antologii i
prasy – głównie dotyczących sztuki współczesnej – choć zdarzały
się wśród nich także wywiady i reportaże.

6. Mój najbardziej fantastyczny debiut…

Obiad z Terrym Pratchettem? Kolacja z Neilem Gaimanem? A może
śniadanie z Adrzejem Sapkowskim? Sam już nie wiem. W kazdym razie
szybko wypłynąłem na głęboką wodę.

7. Uwielbiam rozmawiać o…

Grodziskach, kurhanach, kolekcjonerstwie, geopolityce, neokolonializmie,
ale także o przyszłości i o tym jak (nie) będzie wyglądać.

8. Pytanie, które zawsze przyprawia mnie o…, brzmi:…

…dreszcze… „Czy komiks to sztuka?”

9. „Czas w fantastyce” to dla mnie…

…coś nieruchomego. Kiedy obcuję z literaturą lub innym dziełem
fantastycznym, to czas przestaje mieć znaczenie, niemal przestaje
istnieć. Przynajmniej do momentu, kiedy muszę odłożyć książkę,
komiks lub wyłączyć konsolę, telewizor.

Kategorie: GOŚCIE