1. Przedstaw się, czyli Twój nagłówek:

Mam imię Grzegorz i bardzo lubię skrzypłocze – jako rząd
skorupiaków istnieją od ponad 400 milionów lat, a do tego mają
niebieską krew, więc są całkiem imponujące. Oprócz serwowania
losowych ciekawostek, param się czasami pisaniem oraz opowiadaniem o
historii, gdziekolwiek ktoś chce mnie słuchać.

2. Jak wyglądał początek Twojej kariery?

Ciężko powiedzieć, wszak jestem właśnie na początku kariery.
Wszystko zaczęło się od tasiemcowatej powieści – śmiałe
określenie – o samurajach i ninja, popełnionej w wieku nastoletnim i
chociaż nigdy ona nie opuściła szuflady (na szczęście) to pasja do
pisania pozostała. Z tekstu na tekst było coraz lepiej, aż wreszcie
zacząłem publikować opowiadania w internetowych periodykach, a nawet
udało się wypchnąć na półki książki własnego autorstwa.
Niestety nie wiem jaki jest ciąg dalszy tej historii, jeszcze jej nie
przeżyłem, ale postaram się informować na bieżąco o postępach.

3. Jestem pasjonatką/em…

Historii we wszelkiej postaci, ale w szczególności historii
średniowiecza. Czytanie o dawnych dziejach, kulturze, życiu codziennym
to wspaniała rozrywka, a także doskonała szkoła samodzielnego
myślenia. Im głębiej człowiek zanurza się w teksty z epoki, tym
bliżej poznaje osoby sprzed wieków i dostrzega, jak niewiele zmieniła
się ludzka natura przez stulecia. Rzecz równie wspaniała co
przerażająca.

4. Nie lubię…

Bakłażana. To znaczy nie mam nic przeciwko bakłażanom i smakują
całkiem dobrze, ale jestem na nie uczulony, więc z konieczności
staliśmy się zażartymi wrogami. Z wyboru nie przepadam za przesadnym
idealizowaniem. To nigdy się dobrze nie kończy.

5. Stworzyłam/em…

Do tej pory zawadiacką parę małopolskich rycerzy o słabości do
bitki oraz butelki, ponurego inkwizytora oraz martwego, niemego
krzyżowca, który w kwestii błędnych rycerzy bardziej pobłądzić
nie mógł. Przyznam jednak, że bardzo chciałbym, aby do nich
dołączyły te wszystkie postaci, które oczekują wciąż na swoją
kolej gdzieś w pomroce twardego dysku.

6. Mój najbardziej fantastyczny debiut…

Czas na oklepaną odpowiedź: każdy kolejny. Denerwuję się równie
fantastycznie przed publikacją powieści i opowiadań, nieważne czy
są to duże utwory czy liczące stronę miniaturki. Wszystkie swoje
(po)twory kocham po równo, nawet jeżeli posiadają nieprzepisową
ilość paszcz, oczu i zębów, a każdy z nich jest inny, więc na
swój sposób każdy z nich jest debiutem.

7. Uwielbiam rozmawiać o…

Wszystkim, byle by towarzystwo było zacne. Nawet prosta lub nie
budząca zainteresowania kwestia potrafi przykuć na długie godziny,
jeżeli ktoś opowiada o niej z pasją i werwą. W czasie takich rozmów
można znaleźć nowe pomysły, nowe perspektywy lub zainteresowania
wcześniej nieznane.

8. Pytanie, które zawsze przyprawia mnie o przerażenie, brzmi:…

Jaki jest dzień tygodnia i dlaczego jest to poniedziałek? Chociaż na
drugim miejscu będzie: jakie są twoje pisarskie plany na
przyszłość? Trudno jest na takie pytanie odpowiedzieć szczerze, bo
życie uwielbia płatać figle i splatać ludzkie losy w najróżniejsze
figury. Na przykład w katowski węzeł.

9. „Czas w fantastyce” to dla mnie…

Wszystko. Czas się nie zatrzymuje, nie cofa się, tylko maszeruje
naprzód.

Kategorie: GOŚCIE