Gościem naszej imprezy będzie Kazimierz Kyrcz Jr – redaktor, publicysta oraz pisarz kryminałów, horrorów i literatury fantastycznej. Tłumaczony na angielski, rosyjski, czeski i słowacki. Opublikował między innymi zbiory opowiadań „Femme fatale” i „Okruchy mroku” oraz powieści „Podwójna pętla” i „Dziewczyny, które miał na myśli”. Jesienią ukaże się jego następny thriller „Chłopcy, których kochano za mocno”. Jego kontynuacja – dla odmiany z kobietami w tytule – trafi na księgarskie półki w przyszłym roku.

1. Przedstaw się, czyli Twój nagłówek

Kurka, przeczytałem „nagrobek” i przez chwilę nie wiedziałem o co chodzi… Nazywam się Kazimierz Kyrcz Jr. Junior, bo mój tata także ma na imię Kazimierz. Dopiero kilka dni temu żona oświeciła mnie, co do prawdopodobnych powodów takiego nazewnictwa. Otóż, kiedyś nadawano dzieciom imiona rodziców, jeśli były chorowite i obawiano się ich śmierci. Gdy się urodziłem, ważyłem ledwie 2,2 kilo, dziadek na mój widok powiedział, że to chuchro nie przeżyje, no i mama chyba wzięła sobie to do serca.

2. Jak wyglądał początek Twojej kariery?

Kariera to naprawdę nieadekwatne określenie. Szarpanina to już bardziej. Szarpanina na początku polegała na tym, że chciałem napisać coś wartościowego… Teraz z kolei głównym problemem jest to, kiedy wygospodarować na to czas.

3. Jestem pasjonatem przelewania swoich myśli i emocji na papier.

4. Nie lubię zasypiać ze zmęczenia w trakcie lektury dobrych książek. Słabe omijam.

5. Stworzyłem kilka fajnych postaci, które następnie – z bólem serca – musiałem uśmiercić.

6. Mój najbardziej fantastyczny debiut to pierwszy pobyt sanatoryjny sprzed kilku miesięcy. Wylądowałem w pokoju z panem Eugeniuszem, z którym udało mi się przeprowadzić wiele rozszerzających horyzonty rozmów. Z kolei w trakcie posiłków – patrząc na to, co wylądowało nam na talerzach – często do łez zaśmiewaliśmy się z panią Natalią i panią Gienią.

7. Uwielbiam rozmawiać o problemach egzystencjalnych.

8. Pytanie, które zawsze przyprawia mnie o zimne dreszcze, brzmiało: „ile już pracujesz w policji?”.
Od dawna nikt mnie o to nie pytał – najwyraźniej widać na pierwszy rzut oka, że długo.

9. „Czas w fantastyce” to dla mnie worek bez dna.

Kategorie: GOŚCIE