Przedstaw się, czyli Twój nagłówek
Krzysztof Biliński (Wydawnictwo IX)

Jak wyglądał początek Twojej kariery?
Zastanawiam się, czy słowo „kariera” jest odpowiednie? Tak naprawdę nigdy wcześniej nie myślałem o swojej pasji w taki sposób. Raczej jest to pewnego rodzaju historia mojego życia, w którym zawsze starałem się realizować swoje plany. Początek mojej działalności to początek lat 90. XX wieku – jak to teraz ciekawie brzmi! Już wtedy działałem na gruncie muzyki metalowej oraz właśnie literatury fantastycznej. W latach 1996-1998 występowaliśmy na kilku konwentach jako projekt Vedymini. To był ten sam początek, kiedy jeszcze sporo rzeczy wyglądało inaczej. Później zawsze gdzieś orbitowałem wokół tematyki fantastycznej. Na studiach, później po nich, brałem udział w różnych inicjatywach związanych z muzyką i literaturą. Od ładnych kilku lat również uczestniczę aktywnie w szeroko rozumianym fandomie fantastyki i horroru. Wszystkie te działania doprowadziły w końcu do założenia przeze mnie Wydawnictwa IX, które od roku czasu absorbuje mój czas, ale spędzam go w ten sposób robiąc to, co mnie pasjonuje najsilniej.

Jestem pasjonatem…
ambitnej literatury fantastycznej z silnym nastawieniem na szeroko rozumiane SF i horror, ale od innych gatunków się nie wzbraniam. Podobnie uwielbiam również takie kino. Jedną z moich pasji jest również praca grafika, dzięki zgłębieniu której mogłem stworzyć własne wydawnictwo zajmując się w nim całością prac związanych z DTP. Fascynują mnie również tajemnicze zjawiska, które zachodzą w naszym świecie – i w ogóle nasze życie i Wszechświat, w którym istniejemy, jest ogromnie interesującym miejscem, dla każdego, kto patrzy nie tylko na to by „mieć”. Dawniej mocno interesowałem się również okultyzmem, co częściowo pozostało we mnie po dziś dzień.

Nie lubię…
braku kultury, chamstwa i napastliwości, jak również wszelkich skrajności. Tyle jeśli chodzi o otaczającą nas rzeczywistość. Ale gdybym miał odnieść to do zainteresowań kulturalnych, to nie przepadam za częścią literatury i w ogóle gatunku fantasy, w którym powiela się często wiele ogranych schematów. Ale lubię świeże i świadome pomysły na ten gatunek i zawsze witam takie książki z przyjemnością.

Stworzyłem…
kilka materiałów muzycznych w takich projektach jak Vedymini, Egaheer, czy ostatni z nich, najbardziej bliski mi Korsarz, którego dwa albumy („Galeria IX Mrocznych Obrazów” i „Niezaufanie”) są mi chyba najbliższe po tych wielu latach. Jednak przede wszystkim oczkiem w mojej głowie jest stworzone przeze mnie rok temu Wydawnictwo IX.

Mój najbardziej fantastyczny debiut…
Chyba nic takiego nie miałem. Jedynie po około 20 latach niebawem ukażą się na dwupłytowym wydaniu winylowym moje debiutanckie nagrania projektu Egaheer.

Uwielbiam…
rozmawiać o naprawdę wszystkim, o ile tylko rozmowa jest prowadzona w sposób kulturalny. Nasza rzeczywistość jest tworem na tyle fascynującym, że każdy wątek poruszany w rozmowie może być początkiem czegoś fascynującego.

Pytanie, które zawsze przyprawia mnie o dreszcze…
Nie wiem. Do tej pory było to pytanie o dodruk naszego wydania Lovecrafta w twardej oprawie, ale na szczęście problem
został rozwiązany.

„Czas w fantastyce” to dla mnie…
fascynująca tematyka, pozwalająca niesamowicie rozwinąć skrzydła wyobraźni – i to we wszelkich gatunkach. Podróż w czasie może być zarówno wspaniała, jak i groźna. Pętla czasu może przyprawić o szaleństwo, ale przejście wrót czasu może również odmienić nasze życie. To chyba jeden z najciekawszych i najwspanialszych tematów dla każdego podgatunku fantastyki.

Kategorie: GOŚCIE